Pepa, nie świruj!

Wanda wiedzie zwyczajne życie czternastolatki. Może jednak „zwyczajne” to nieadekwatne słowo, zważywszy na jej zakręcone przyjaciółki. Ku zachwytowi jednej z nich, niejakiej Pepy, a przerażeniu Wandy, do ich miasta przeprowadził się znany aktor i właśnie rozpoczął naukę w liceum łączonym z szkołą dziewczynek. Jego osoba niektórych przyprawi o palpitację serca, a innych o odruch wymiotny. Oczywiście Krystian Sorbet, o którym tu mowa, nie będzie głównym zmartwieniem przyjaciółek. Nie obędzie się bez natrętnych nauczycieli, których życie prywatne nie jest tak interesujące jakby się mogło wydawać oraz dziwnych staruszków z psami, których trzeba będzie dopilnować, by nie wyskoczyli na kolejnego „brydżyka” z Fryzjerem i Ryżym Stachem…

Pomimo mojej niechęci do książek obyczajowych byłam pozytywnie nastawiona do tej lektury od samego początku. Pewnie to za sprawą „Co ma piernik do wiatraka”, czyli opowieści tej samej autorki, którą przeczytała mi mama, gdy byłam młodsza. Dlatego też, pamiętając jak bardzo zachwyciła mnie ta lektura, założyłam, że inna książka pani Idy Pierelotkin musi się okazać równie dobra. Miałam rację! Pepa, nie świruj! spodobało mi się ogromnie. Sama historia jest bardzo zabawna, a połączona z ciekawym stylem pisania daje niepowtarzalny efekt. Należy zauważyć, że autorka czasami używa słów, których w mowie codziennej, między kumplami, nie usłyszymy. Jednak nie robi to wrażenia lektury szkolnej, a jedynie dodaje książce uroku.

Pepa, nie świruj!, Ida Pierelotkin, wyd. Akapit Press 2016

pepa

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: