Zula i porwanie Kropka

Kiedy rodzice Zuli dostają kontrakt w Afryce i mają za chwilę tam wyjechać leczyć chore dzieci to nie pozostaje im nic innego jak zostawić dziewczynkę u jej ciotek, sióstr mamy. nikt nie jest szczególnie zachwycony tym pomysłem, ale to ostatnia chwila na podjęcie decyzji. Okazało się, że mama Zuli niesłusznie narzekała na ciotki, przecież one były wspaniałe! Gotowały takie wspaniałe rzeczy i to tak szybko! Na dodatek mieszkały w pięknym domu z niebieskimi wieżyczkami, a ubierają się cudownie, tak nieprzeciętnie! Zula poznaje w Poziomkowie, mieście, w którym tymczasowo będzie mieszkać Maksa i Kajtka oraz kota Pazura. Od swojej babci, której nigdy nie widziała (chodzą pogłoski, że jest czarownicą!) pięknego kameleona, którego nazwała Filip. Razem z tą ciekawą ekipą  wyruszają na poszukiwania zaginionego psa ich nauczycielki, a Zula dowiaduje się, że czarownice są nie tylko w bajkach dla dzieci…

 

Od samego początku polubiłam tę książkę. Jest napisana w prosty, wesoły sposób, a czyta się ją naprawdę miło. Może być ciekawa dla młodszych czytelników, ale na pewno rozśmieszy także tych starszych. Spodobały mi się ilustracje, w których oprócz czarnego i odcieni szarości był tylko jeden kolor, jednak największą sympatią obdarzyłam okładkę. Jest także druga książka, o przygodach Zuli, Zula w szkole czarownic. W przygotowaniu kolejny tom, Zula i magiczne obrazy, na który z niecierpliwością czekam

 

Natasza Socha, Zula i porwanie Kropka, ilustracje Agnieszka Antoniewicz, wyd. Nasza Księgarnia 2017zula

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: